Hungaroring to bez sprzecznie jeden z bardziej wymagających obiektów. To tor na którym nie ma miejsca na błąd, bo każde wypadnięcie poza niego może skończyć się tragicznie, czyli końcem jazdy. Pokonywanie okrążenia na węgierskim torze wymaga ogromnej koncentracji. Są tu ciasne i wolne jak na standardy Formuły 1 zakręty. O miejsce do wyprzedzania jest tutaj trudno, za to o kolizje bardzo łatwo. Jedynym takim miejscem gdzie śmiało można zaatakować jest dohamowanie do pierwszego zakrętu, jednak i tam trzeba zachować maksimum ostrożności. Z pewnością Hungaroring wymaga od kierowców niemałego kunsztu, a zwycięzcy z poprzednich lat nigdy nie byli przypadkowi. Nie powinno być i tym razem inaczej. Faworytem do tryumfu podczas GP Węgier jest oczywiście Tomasz Masio, który ostatnio seryjnie dojeżdża jako pierwszy na metę wyścigu. Czy ktoś mu przeszkodzi? Największe szanse ma na to Rafał Janicki, który musi zacząć kończyć wyścigi przed zawodnikiem Renault, jeśli myśli o obronie mistrzowskiego tytułu.
termin wyścigu: 1 sierpnia (niedziela) godzina 20:15 dystans wyścigu: 38 okrążeń (166,478 kilometrów)
Wypowiedzi kierowców
Kamil Kościelny (Scuderia Toro Rosso) "Jeżeli chodzi o tor Hungaroring to średnio go lubię. Jest on jednym z najwolniejszych obiektów w kalendarzu. Podobnie jak Monako, nie ma tu miejsce na odpoczynek, ponieważ jeden zakręt od razu prowadzi do następnego, a ty ciągle musisz być skoncentrowany. Ma reputację wolnego toru, gdzie niemożliwe jest wyprzedzanie, ale nie zgadzam się z tym - na zakręcie nr. 1 z pewnością zobaczymy dużo akcji wyprzedzania. Na GP Węgier nasz zespół jedzie bojowo nastawiony po kilku nieudanych wyścigach i mamy nadzieje na podium."
Dominik Wasieńko (McLaren Mercedes) "Pierwszy raz wystartuję w GP Węgier, jak i będzie to mój debiut w nowym teamie. Charakterystyka toru jest ciekawa. Jest ciasno, są wolne jak i szybkie zakręty. Potrzeba będzie znalezienia idealnych ustawień, oraz odpowiedniego balansu samochodu, aby wycisnąć z niego maksimum. Po moim udanym występie w GP Niemiec liczę na dobry weekend na Hungaroringu, jednak charakterystyka toru nie do końca pasuje naszemu bolidowi. Ciężko jest tutaj wyprzedzać, dlatego kluczowe będą kwalifikacje oraz sam start."
rfactorf1.pl
Zapraszamy do F2
2010-07-27 00:52
Liga rFactorF1.pl poszerza swoje grono. Tym razem zapraszamy zawodników mniej doświadczonych, którzy chcą zdobywać pierwsze szlify w simracingu właśnie u nas. Zawody z cyklu F2, które stanowią przedsionek głównej klasy rozgrywkowej naszej ligi, są ku temu znakomitą okazją. Zapewniamy rywalizację kierowców o zbliżonym poziomie umiejętności, możliwość zdobywania jakże cennego wyścigowego doświadczenia, ale przede wszystkim świetną zabawę. Wyścigi odbywają się w każdą środę i sobotę w tygodniu wyścigowym Formuły 1. Jeśli podczas nich pokażesz się z dobrej strony, nic nie stoi na przeszkodzie byś mógł ścigać się w niedzielnym, głównym wyścigu wśród najlepszych kierowców ligi rFactorF1.pl. Wszelkie informacje można uzyskać w dziale "Dołącz do nas" na stronie głównej jak i na naszym forum. Zapraszamy.
rfactorf1.pl
Zacięta walka o zwycięstwo na Hockenheim
2010-07-26 00:46
Znakomitej formy Tomasza Masio ciąg dalszy. Zawodnik Renault wygrał piąty wyścig z rzędu i umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji indywidualnej. Jednak tym razem tryumf nie przyszedł tak łatwo jak to miało miejsce podczas rywalizacji na Silverstone. Podczas GP Niemiec ciągle tuż za tylnym spojlerem Masio jechał Rafał Janicki. Mistrz ligi z poprzedniego sezonu czekał na błąd Tomasza Masio, jednak się nie ten go nie popełnił i prowadząc niemal przez cały wyścig minął linię mety jako pierwszy. Dwie sekundy za zwycięzcą ukończył zawody wspomniany już Janicki. Podium uzupełnił Marcin Kazana, który po raz drugi w tym sezonie znalazł się w pierwszej trójce wyścigu.
Większość kierowców z czołówki przyjęła strategię na jedną wizytę w pit stopie. Jednak część z nich musiała pojawić się w alei serwisowej dwukrotnie, a to za przekroczenie prędkości podczas pit stopu czy też na wymianę uszkodzonego spojlera. Masio i Janicki uniknęli jednak tego, nie udało się to Kazanie i Kościelnemu, który dojechał na metę jako czwarty tocząc zacięty bój o pozycje z kierowcą Ferrari. Piąte miejsce zajął drugi kierowca Scuderii Łukasz Noak, który w tym sezonie spisuje się naprawdę bardzo dobrze. Kolejną lokatę wywalczył Paweł Tryba. Kierowca Mercedes GP stracił do zwycięzcy jedno okrążenie i z pewnością można było spodziewać się po nim więcej po udanych zawodach o GP Wielkiej Brytanii. Już kwalifikacje pokazały, że Tryba ma problemy z utrzymaniem dobrego tempa w porównaniu ze swoim partnerem z zespołu. Jednak kolejne punkty Pawła Tryby pozwalają jemu zespołowi utrzymać pewne prowadzenie w klasyfikacji drużynowej. Siódme miejsce i punkty w swoim debiutanckim wyścigu w lidze wywalczył Paweł Dob, który reprezentuje barwy Red Bull Racing. Wygląda na to, że w szeregi ligi wstąpił kolejny solidny kierowca, który może z biegiem czasu będzie osiągał jeszcze lepsze rezultaty. Dominik Wasieńko, który swój pierwszy występ w lidze zaliczył przed dwoma tygodniami na Silverstone, gdzie nie ukończył zawodów, tym razem pokazał się ze zdecydowanie lepszej strony i zdobył dwa punkty za dziewiąte miejsce. Ósmy był Szymon Benkowski, dla którego nie był to wymarzony rezultat i stać go było na Hockenheim na pewno na więcej. Warto przypomnieć, że to właśnie tutaj dwa lata temu wygrał on tutaj swój jedyny jak na razie wyścig w lidze. Ostatnie punktowane miejsce padło łupem Huberta Solczyńskiego. Zawodnikowi Stefan GP udało się awansować o trzy oczka względem pozycji w kwalifikacjach, co było jednym z lepszych wyników w tej kategorii w tym wyścigu. Najlepszy pod tym względem był Paweł Dob, który przesunął się aż o jedenaście miejsc do góry.
W Grand Prix Niemiec wzięło udział dwudziestu zawodników, z czego piętnastu osiągnęło metę. Teraz czas na przygotowania do Grand Prix Węgier na torze Hungaroring. Zawodnicy mają jedynie tydzień, gdyż wyścig odbędzie się już w najbliższą niedziele.